Dostałem bardzo dużo telefonów i listów z pytaniem czy to prawda, że naleśniki mogą być nie na słodko. Żeby udzielić odpowiedzi na to pytanie, trzeba zanurkować w historię Polski, Europy a nawet Australii! Normalnie odpowiedzieć można krótko - tak, naleśniki mogą być podane nie na słodko. Ba, mogą być podawane jako danie główne w najdroższych restauracjach świata w towarzystwie soli i innych, z winem, piwem czy whiskey (nie mylić z whisky). CZYTAJ DALEJ JEŚLIŚ CIEKAW!
Żeby jednak wyczerpać temat, należy przypomnieć sobie dawne lata. Już Hebrajczycy odkryli właśiwości soli - solili nią wszystko co popadło, początkowo jednak podawano sól osobom chorym bo wierzyli oni, że sól leczy. O soli wspomniano także w Biblii, gdzie żona Lota soliła rybę, a później sama zamieniła się z sól. Rzymianie jako pierwsi zaczęli wytwarzać naleśniki na słono. Na dnie akweduktu odkryto ślady resztek naleśników z żółtym serem, szynką i pieczarkami oraz pustą butelką po winie. Utarło się nawet powiedzenie - "Nie jedź do Bochni!!!" Chodziło oczywiście o bocheńską sól. Rzymianin, który przekroczył granice Bochni, gdzie pojechał po sól, nigdy stamtąd nie wracał. Każdy bał się tam jeździć, nawet najciężsi gladiatorzy, a gdy Cesarz wysłał kogoś po sól - oznaczało to dla biedaka wyrok śmierci (słynne łacińskie powiedznie "Sal iacta est" - sól została rzucona - pojawiło się w kulturze gdy sól 'rzucano' na stragany pod Koloseum ). Czesto ludzie Ci nigdy do Bochni nawet nie docierali popełniając samobójstwa poprzez utopienie się w Rubikonie czy powieszenie na akwedukcie. Do dziś rzadko kiedy Rzymianin odwiedza Bochnię.
Sól traktowano też w pewnym momencie jako środek płatniczy czy podstawkę pod stół. Dzięki soli ludzkość okiełznała konserowanie mięsa i innych posiłków, dzięki czemu zdołała dotrzeć do Norwegii czy Islandii. Do dzisiaj sól jest świętym związkiem w Rejkjawiku, a ludzie jedząc sól łączą się w zadumie.
W Polsce znanych jest klika przysłów z solą w roli głownej, np. "Bez soli smutna biesiada" czy "Solił chłop razy kilka, posolił i wilka". Słynny Pavarotti śpiewał też "O sole miooooooo!", co luźno tłumacząc znaczy "O, moja sól!".
Wielu jednak nie zna naleśników na słono. Zazwyczaj są to kulinarni ignoranci - badania wykazały że przeciętna osoba, która zna jedynie naleśniki na słodko, to pochodząca z małego miasta (10000-30000 mieszkańców) kobieta, z wykształceniem podstawowym, deklarująca wiarę chrześcijańską, która płakała po Papieżu. Ulubione danie to naleśniki z serem, a znienawidzone to makaron bez niczego.
Trzeba jednak pamiętać o negatywnym wpływie soli na nadciśnienie - sól negatywnie wpływa na ciśnienie, czyli je PODNOSI.
Prosty przepis dla każdego niedowiarka:
* sól
* mąka
* jajko
* woda
* farsz - starty żółty ser, szynka, pieczarka
Przygotowanie:
* mieszamy składniki na ciasto
* smażymy naleśniki
* skręcamy razem z podgrzanym farszem (posolonym)
* jemy popijając whiskey
Ekono: 6/10
Łatwość: 10/10
Na koniec bonus - mądre zdanie:
W soli musi być coś osobliwie świętego: jest w naszych łzach i w oceanie.
Autor: Khalil Gibran
Żeby jednak wyczerpać temat, należy przypomnieć sobie dawne lata. Już Hebrajczycy odkryli właśiwości soli - solili nią wszystko co popadło, początkowo jednak podawano sól osobom chorym bo wierzyli oni, że sól leczy. O soli wspomniano także w Biblii, gdzie żona Lota soliła rybę, a później sama zamieniła się z sól. Rzymianie jako pierwsi zaczęli wytwarzać naleśniki na słono. Na dnie akweduktu odkryto ślady resztek naleśników z żółtym serem, szynką i pieczarkami oraz pustą butelką po winie. Utarło się nawet powiedzenie - "Nie jedź do Bochni!!!" Chodziło oczywiście o bocheńską sól. Rzymianin, który przekroczył granice Bochni, gdzie pojechał po sól, nigdy stamtąd nie wracał. Każdy bał się tam jeździć, nawet najciężsi gladiatorzy, a gdy Cesarz wysłał kogoś po sól - oznaczało to dla biedaka wyrok śmierci (słynne łacińskie powiedznie "Sal iacta est" - sól została rzucona - pojawiło się w kulturze gdy sól 'rzucano' na stragany pod Koloseum ). Czesto ludzie Ci nigdy do Bochni nawet nie docierali popełniając samobójstwa poprzez utopienie się w Rubikonie czy powieszenie na akwedukcie. Do dziś rzadko kiedy Rzymianin odwiedza Bochnię.
Sól traktowano też w pewnym momencie jako środek płatniczy czy podstawkę pod stół. Dzięki soli ludzkość okiełznała konserowanie mięsa i innych posiłków, dzięki czemu zdołała dotrzeć do Norwegii czy Islandii. Do dzisiaj sól jest świętym związkiem w Rejkjawiku, a ludzie jedząc sól łączą się w zadumie.
W Polsce znanych jest klika przysłów z solą w roli głownej, np. "Bez soli smutna biesiada" czy "Solił chłop razy kilka, posolił i wilka". Słynny Pavarotti śpiewał też "O sole miooooooo!", co luźno tłumacząc znaczy "O, moja sól!".
Wielu jednak nie zna naleśników na słono. Zazwyczaj są to kulinarni ignoranci - badania wykazały że przeciętna osoba, która zna jedynie naleśniki na słodko, to pochodząca z małego miasta (10000-30000 mieszkańców) kobieta, z wykształceniem podstawowym, deklarująca wiarę chrześcijańską, która płakała po Papieżu. Ulubione danie to naleśniki z serem, a znienawidzone to makaron bez niczego.
Trzeba jednak pamiętać o negatywnym wpływie soli na nadciśnienie - sól negatywnie wpływa na ciśnienie, czyli je PODNOSI.
Prosty przepis dla każdego niedowiarka:
* sól
* mąka
* jajko
* woda
* farsz - starty żółty ser, szynka, pieczarka
Przygotowanie:
* mieszamy składniki na ciasto
* smażymy naleśniki
* skręcamy razem z podgrzanym farszem (posolonym)
* jemy popijając whiskey
Ekono: 6/10
Łatwość: 10/10
Na koniec bonus - mądre zdanie:
W soli musi być coś osobliwie świętego: jest w naszych łzach i w oceanie.
Autor: Khalil Gibran
"Do dziś rzadko kiedy Rzymianin odwiedza Bochnię." - nie tylko rzymianie od tego stronią....
OdpowiedzUsuń